Kobiety
wychodzą do klubu, nie po to by potańczyć. Jeśli tak mówią to kłamią. Kłamią
innych i siebie. Kobiety to w ogóle takie stworzenia, którym ciężko jest się
przyznać do wielu rzeczy nawet przed samymi sobą. To tak jak z dietami, całym
tym fitnessem, bieganiem, katowaniem się wszystkim eko, bez glutenu, bez cukru,
bez kazeiny, to nie jest dla siebie. Myślicie, że tyle wyrzeczeń, tortur i
katuszy tylko po to by powiedzieć robię to dla siebie. Błąd, kochane błąd.
Czas
powiedzieć to głośno.


